Tao

Stan pustki powinien być podniesiony do najwyższego poziomu, tak by spokój stał na straży zapału. Wszelkie istnienie przechodzi przez okres wzmożonej aktywności, lecz prędzej czy później powraca do swego pierwotnego stanu. Gdy krzew kwitnie, wydaje nasienie i powraca do korzeni. Oto właśnie prawdziwa stałość. Owa stałość może być dowodem na to, że krzew osiągnął swój właściwy koniec.

Świadectwo tego spełnienia jest niezmienną zasadą. Poznając tę zasadę sięgamy po prawdziwą mądrość, choć może to prowadzić do niekonwencjonalnego zachowania z naszej strony. Znajomość tej zasady prowadzi do wielkiej radości i wyrozumiałości. One z kolei prowadzą do jedności z wszelkim istnieniem. Z jedności wypływa szlachetność charakteru. A kto odznacza się szlachetnym charakterem, jest w stanie osiągnąć oświecenie. Wówczas posiądzie tao. Posiadając tao, będzie żył długo, a opuszczając fizyczną formę, nie będzie obawiał się potępienia. Tao go bowiem ochrania.

Lao-Tzu – Tao Te Ching

Egotyzm

Znów pewna kobieta zarzuca mi egotyzm. Pisze:

Nie jest pan dla mnie ekscentryczny, tylko egocentryczny.

Frazesy? Na zdrowy rozum – wymagać od człowieka, aby nie zajmował się sobą, nie przejmował się sobą i, krótko mówiąc, nie uważał siebie za siebie, może tylko wariat. Ta kobieta żąda, abym zapomniał, że ja jestem ja. Kolosalny nacisk, jakiemu dziś jesteśmy poddani ze wszystkich stron – iżbyśmy wyrzekli się własnej egzystencji – jak każdy postulat, nie dający się zrealizować, doprowadza tylko do skrzywienia i zafałszowania życia. Ktoś na tyle nieuczciwy wobec samego siebie, iż może powiedzieć: cudzy ból jest dla mnie ważniejszy niż własny, z miejsca wpada w tę „łatwość”, która jest matką werbalizmu i wszystkich ogólników, i wszystkiego zbyt gładkiego uwznioślenia. Jeśli o mnie idzie – nie, nidgy, przenigdy. Ja jestem.

Witold Gombrowicz – Dziennik 1953-1956

Instynkt

— Nie ma żadnych norm. Celem filozofii nie jest pomoc ludziom w odnalezieniu sensu życia, lecz udowodnienie im, że taki nie istnieje. To właśnie upieranie się człowieka przy znaczeniu czyni go tak trudnym. Kiedy już zda sobie sprawę, że nie odgrywa absolutnie żadnej roli w rozległym planie wszechświata, że jego działalności nie można przypisywać żadnego znaczenia, że nie jest ważne, czy żyje, czy też nie, stanie się znacznie łatwiejszy w obsłudze.
— Ależ to logiczne, że jeśli…
— Logika, mój drogi przyjacielu, jest najbardziej naiwnym ze wszystkich przesądów. Przynajmniej to zostało już w naszej epoce powszechnie przyjęte.
— Nie do końca jednak rozumiem, jak możemy…
— Jest pan ofiarą powszechnego złudzenia, polegającego na wierze, że wszystko można zrozumieć. Nie potrafi pan pojąć, że cały wszechświat jest jedną wielką sprzecznością.
— Sprzecznością z czym? — zapytała matrona.
— Z samym sobą.
— Jak to?
— Moja droga pani, zadaniem myślicieli nie jest wyjaśniać, lecz demonstrować, że niczego wyjaśnić się nie da. Zadaniem filozofii nie jest szukanie wiedzy, lecz dowodzenie, że wiedza jest dla człowieka nieosiągalna.
— A kiedy już tego dowiedziemy — zapytała młoda kobieta — co nam zostanie?
— Instynkt — oznajmił uroczyście profesor.

Ayn Rand – Atlas Zbuntowany

Sen śmiesznego człowieka

Wydawało mi się jasne, że życie i świat teraz jakby ode mnie zależą. Można powiedzieć nawet tak, że świat teraz jakby dla mnie jednego istnieje: wystarczy, bym się zastrzelił, a świata nie będzie, przynajmniej dla mnie. Nie mówiąc już o tym, że może istotnie dla nikogo nic nie będzie po mnie, i cały świat, ledwie zgaśnie moja świadomość, też zgaśnie od razu jak mara, jak coś, co należy tylko do mojej świadomości, i przestanie istnieć, albowiem może cały ten świat i ci ludzie – to tylko ja jeden.

Fiodor Dostojewski – Sen śmiesznego człowieka

Atak na solipsyzm

Solipsyzm tedy, solegoizm czy monegoizm albo samojaźń – tak się ma nazywać najwyższa mądrość człowiecza, taki jest plon ostateczny rozmyślań i badań, który głodem prawdy trawiona ludzkość otrzymała od racjonalizmu i niezależnej filozofii nowoczesnej, wyposażonej i wspartej tylu zdobyczami nauki!

Kto wie jakie usposobienie przeważa w świecie filozofów i uczonych, kto zna zarozumiałość i dumę tego cechu, ten się łatwo domyśli, iż w takiej formie, w takiej nagocie, bankructwo swoje nie wszyscy sceptycy obwieszczają światu. Są oni przecież najczęściej członkami akademii, profesorami uniwersytetów, redaktorami czasopism, autorami dzieł i traktatów. Obwijają tedy, jak mogą, w bawełnę nicość swej wiedzy i niemoc rozumowania, zamydlają oczy potokiem frazesów, hipotez, przenośni i sofizmatów.

Nie brak wszakże i szczerych, którzy okazują ranę swego umysłu w całej szerokości i głosząc teorię, że świat jest niczym więcej, tylko naszym wyobrażeniem, przyznają się do ostatecznej nędzy filozoficznej, do absolutnego iluzjonizmu, który jest niczym innym, tylko – solipsyzmem.

Władysław M. Dębicki – Wielkie bankructwo umysłowe