Nadmiar słow

Nikt już nie panuje nad słowem. Słowa leją się z ust rozwrzeszczanych tłumów, z głośników radiowych i telewizyjnych, z milionów książek i gazet, z magnetofonów i adapterów, z wieców i kościołów, z nielegalnych druków i z kosmosu. Ogromne rzeki zatrutych słów płyną znikąd donikąd. Wielkie chmury martwych słów unoszą się do stratosfery. Niebotyczne góry kamienieją z żużlu spalonych słów. Słowo jest śmieciem. Słowo jest najtańszym opakowaniem plastikowym. Słowo jest kłopotliwym odpadkiem współczesnej cywilizacji.

Tadeusz Konwicki – Kalendarz i klepsydra

Cztery wersje

– Czytałeś Biblię?
– Biblię… Musiałem przeglądać.
– Pamiętasz tę historię o dwóch łotrach? Chodzi o tych dwóch łotrów ukrzyżowanych razem ze Zbawicielem. Dwaj złoczyńcy. Jeden z nich został podobno zbawiony, a drugi potępiony. Dlaczego jednak spośród czterech Ewangelistów tylko jeden o tym wspomina? Przecież byli tam wszyscy czterej — tam albo gdzieś w pobliżu. A o zbawionym łotrze mówi tylko jeden, z trzech pozostałych dwóch w ogóle nie wspomina o łotrach, a trzeci mówi, że obaj mu wymyślali.
– No więc o co chodzi? Po prostu nie zgadzają się ze sobą i tyle.
– Ale byli tam wszyscy czterej. A o zbawionym łotrze mówi tylko jeden. Więc dlaczego akurat jemu wierzyć?
– A kto mu wierzy?
– Jak to kto? Wszyscy! Znana jest tylko ta wersja.
– Ludzie to barany.

Samuel Beckett – Czekając na Godota

Woda

Jestem trochę pod wpływem taoizmu, który mówi, że trzeba naśladować wodę. Nie czynić żadnych wysiłków, ze spokojem przyjmować życie. Wszystko, co człowiek robi, tak się właśnie kończy. Ostatecznym paraliżem. Na tym polega człowieczeństwo, tragizm historii. Wszystko, co człowiek przedsiębierze, kończy się przeciwieństwem tego, co sobie umyślił. Wszelka historia ma sens ironiczny.

Nastąpi taki moment, że człowiek urzeczywistni dokładne przeciwieństwo wszystkiego, czego pragnął. Zobaczy to aż nadto wyraźnie. Pustka podobna do nudy – nie jest doświaczeniem europejskim. Jest to coś orientalnego. Jest to pustka jako coś pozytywnego. Ucząca, jak wyleczyć się z wszystkiego.

Rozmowy z Cioranem