Jedno

MelissusArgument ten stanowi najważniejszy dowód tego, że tylko Jedno istnieje. Jeśliby istniały ziemia i woda, i powietrze, i ogień, i żelazo, i złoto, i z jednej strony to, co żywe, a z drugiej to, co martwe, i to, co czarne, i to, co białe – to trzeba, aby każda z tych rzeczy była taka, jaka ukazała się nam po raz pierwszy, i żeby się nie przemieniła ani nie stawała inna, lecz żeby każda była zawsze taka, jaka jest. Otóż my przecież mówimy, że widzimy i słyszymy w sposób prawidłowy.

Z drugiej strony wydaje się nam, że ciepłe staje się zimne i że zimne staje się ciepłe, że twarde staje się miękkie, a miękkie staje się twarde, że to, co żywe, umiera, i że żywe powstaje z tego, co nie jest żywe, i że wszystkie rzeczy się przekształcają, i że to, co było, nie jest takie samo jak to, co jest teraz.

Wynika z tego, że my ani nie widzimy, ani nie poznajemy rzeczy, które są. Okazuje się, że wszystkie one się zmieniają i stają inne, niż je za każdym razem widzieliśmy. Jest zatem oczywiste, że nie widzieliśmy w sposób poprawny, i że rozliczne rzeczy niesłusznie jawią się jako liczne. Jeśliby bowiem były naprawdę, to by się nie zmieniały, lecz każda musiałaby być taka, jaką wydawała się być. Jeśliby istniało wiele rzeczy, to musiałyby one być takie, jakie jest Jedno.

Melissos

Wiara tłumu

Tłum, będąc zdolnym do uczuć tylko prostych i przesadnych, przyjmuje lub odrzuca sugerowane mu poglądy, wierzenia i idee albo jako absolutną prawdę, albo jako absolutną nieprawdę. To tyczy się przede wszystkim wierzeń, które nie powstają drogą rozumowania, lecz są narzucone za pomocą sugestii. Każdy wie dobrze, jak nietolerancyjne są wierzenia religijne i jak przemożny wpływ wywierają na duszę tłumu. Nieuniknioną właściwością ludzi o silnie rozwiniętym uczuciu religijnym jest fanatyzm, wierzą oni bowiem, że tylko oni są w posiadaniu klucza do rajskich bram przyszłego żywota. Myślą, że w ten sposób zaciągają się na wierną służbę uwielbianemu bóstwu, które — ich zdaniem — domaga się od nich złożenia sobie w ofierze wszystkich myśli i czynów.

Autorytaryzm i nietolerancja są uczuciami dla tłumu jasnymi, tak że skwapliwie on je przyjmuje i dąży do jak najszybszego ich urzeczywistnienia. Wobec siły tłum staje się potulny, a na uczucie dobroci jest zupełnie niewrażliwy, gdyż dobroć uważa za objaw słabości. Tłum nigdy nie wielbił dobrych władców; kochał na ogół okrutników, którzy uciskali go z całą bezwzględnością.

Tłum, będąc zdolny do mordu, podpalenia i każdej innej zbrodni, równocześnie jest w stanie wytężyć swe siły dla dokonania czynów wzniosłych i bezinteresownych, o wiele wspanialszych od tych, na jakie może się zdobyć jednostka. Każde odwołanie się do miłości Ojczyzny, do uczuć religijnych, do poczucia honoru oddziałuje na tłum, który jest zdolny do bezgranicznych poświęceń. Ile tłumów zginęło bohatersko w obronie wierzeń oraz idei, haseł, których często prawie nie rozumiały!

Gustave Le Bon – Psychologia tłumu