Subiektywna pewność

Są pewne rzeczy potrzebne w naszych czasach i pewne rzeczy, których należy unikać. Potrzebne jest współczucie oraz pragnienie, aby ludzkość była szczęśliwa; potrzebny jest głód wiedzy i determinacja, aby unikać przyjemnych mitów; przede wszystkim potrzebna jest odważna nadzieja i zachęta do kreatywności. To, czego należy unikać, a co doprowadziło do krawędzi katastrofy, to okrucieństwo, zazdrość, chciwość, konkurencyjność, poszukiwanie irracjonalnej, subiektywnej pewności oraz to, co freudyści nazywają życzeniem śmierci.

Istotą sprawy (jeśli chcemy stabilnego świata) jest bardzo prosta i staromodna rzecz, tak prosta, że ​​prawie wstydzę się wspomnieć o niej z obawy przed szyderczym uśmiechem, z jakim mądrzy cynicy przywitają moje słowa. To, co mam na myśli – proszę mi wybaczyć, że to wspominam – to miłość, miłość chrześcijańska albo współczucie. Jeśli to odczuwasz, masz powód do istnienia, przewodnik w akcji, powód do odwagi, niezbędną konieczność uczciwości intelektualnej. Jeśli to czujesz, to masz wszystko, czego ktokolwiek powinien potrzebować w imię religii. Chociaż nie znajdziesz szczęścia, nigdy nie doznasz rozpaczy tych, których życie jest bezcelowe i pozbawione sensu, bo zawsze możesz coś zrobić, aby zmniejszyć bezmiar ludzkiej nędzy.

Bertrand Russell – Wpływ nauki na społeczeństwo

Ekonomia zbawienia

Wychowanie, które uczy, że najważniejszym celem każdego z osobna jest stać się doskonałym, w naturalny sposób mnoży świętoszków pewnych swojej świętości. Mam się troszczyć o siebie i o bliźnich o tyle, o ile w rachunku mojego zbawienia mogą się liczyć; ale i bliźni potrzebuje nade wszystko pomocy w zbawieniu – nie mogę tedy okazać mu lepiej miłości, jak prawiąc mu morały; jeśli nie chce mnie słuchać – sam sobie jest winien, a każda przemoc będzie mu zresztą korzystną. Jest to skrót – nie karykatura zgoła – edukacji chrześcijańskiej, uprawianej przez wieki i skodyfikowanej w teologii moralnej, edukacji zmierzającej do urobienia doskonałych egoistów-konformistów.

Leszek Kołakowski – Obecność mitu

Mit nauki

Człowiek nie ma pozaludzkiego gruntu, na którym by stał i wiedział zarazem, że stoi. Musi zaczynać od siebie, każdy inny punkt wyjścia jest produktem wtórnej abstrakcji, której niepodobna uprawomocnić bez powrotu do sytuacji ludzkiej. Pytania genetyczne o człowieka zakładają fałszywie możność nadludzkiego punktu obserwacyjnego, z którego odsłania sie widok na człowieka jako zrelatywizowanego.

Relatywizacja człowieka w naukowych interpretacjach (ingerencja w świat przedludzki w teoriach ewolucji, uzależnienie percepcji od rzeczowych zachowań organizmu w fizjologicznym badaniu), czyli jego redukcja do nieczłowieczego bytu jest zawsze wtórna w stosunku do percepcji. Redukcje takie uwięzione są nieuchronnie w człowieczeństwie, są tedy nieprawomocne, o ile udają, że z uwięzienia tego się wydostały. Ci, którzy je podejmują, relatywizują człowieczeństwo, mniemając zarazem, że odnaleźli jako ludzie nierelatywny punkt widzenia.

Tym samym sensu, który nadajemy rzeczom i sytuacjom, nie możemy wyjaśnić, odnosząc go do potrzeb przedświadomych ciała; nadawanie rzeczom sensu przez projekt wyprzedza każdorazowo określoność tego, czemu sens bywa nadawany. Potrzeby są, przeciwnie, sensem nadawanym naszej egzystencji. Mylna jest zatem utajona wiara scjentystów, iż mogą, nieuwięzieni w ludzkiej stronniczości, ludzką stronniczość samą zinterpretować.

Leszek Kołakowski – Obecność mitu