Szept

Wewnętrzny zapał do tego, by uczyć się od życia spotyka się coraz rzadziej, natomiast ochotę, skłonność i wzajemną zachętę do bycia oszukiwanym przez życie – coraz częściej. Głos Boga jest bowiem zawsze szeptem, podczas gdy wymogi czasów – pogłoską o tysiącu języków: nie tyle wszechpotężnym wezwaniem, stwarzających ludzi wielkich, co raczej grzebaniem w śmieciach dla ludzi ogłupiałych, abrakadabrą. Jeszcze mniej zdają się ludzie podzielać sokratejską obawę przed byciem oszukanym przez samego siebie.

Søren Kierkegaard – Recenzja literacka

W interesie dobra

Moralność jest zawsze i wszędzie zjawiskiem sztucznym. Składa się ona z rozmaitych tabu, to znaczy z różnych ograniczeń i różnych wymagań, czasami zasadniczo rozsądnych, a czasami takich, które utraciły całe swoje znaczenie lub nigdy nie miały żadnego znaczenia, gdyż zostały stworzone na fałszywej podstawie, na gruncie zabobonu i fałszywych obaw.

Dwóch bardzo moralnych ludzi może uważać się nawzajem za bardzo niemoralnych. Z reguły jest to prawie nieuniknione. Im bardziej człowiek jest “moralny”, tym bardziej “niemoralni” wydają mu się inni ludzie.

Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

Piotr Uspienski – Fragmenty nieznanego nauczania

Metafory

Mówiąc o rozumieniu w fizyce, chętnie odwoływałem się do metafor: oswajanie, widzenie, wgląd, załamywanie się. Ale mówienie o rozumieniu w fizyce nie należy do fizyki, lecz do filozofii, a w filozofii bardzo trudno obejść się bez metafor.

Pozostaje jeszcze do zasygnalizowania jeszcze jeden subtelny problem: czy matematyczne formuły same nie są w jakimś sensie metaforami? A jeżeli tak, to czego i w jakim sensie? Formuły matematyczne są symbolami lub metaforami świata, podobnie jak nuty są symbolami lub metaforam melodii. Są one nie tylko metaforami dla tych wszystkich, którzy nie potrafią czytać nut, ale także dla wytrawnego muzyka, który rzucając okiem na partyturę, doznaje przeczucia świata dźwięków i harmonii. Czarne znaki na pięciolinii otwierają przed nim nowe wymiary odczuć i wyobrażeń.

Michał Heller – Filozofia i wszechświat