Wstęp

Istnieje pogląd, niejako naturalny, że w filozofii, zanim się przystąpi do rzeczy samej, mianowicie do rzeczywistego poznania tego, co jest naprawdę, należy najpierw porozumieć się w kwestii samego poznania, które uważane bywa za narzędzie, za pomocą którego można zawładnąć absolutem, bądź też za środek pozwalający nam ten absolut dojrzeć.

Troska o to musi w końcu przemienić się w przekonanie, że całe to przedsięwzięcie, by za pośrednictwem poznania udostępnić świadomości to, co jest samo w sobie, jest sprzeczne w samym swym pojęciu i że poznanie i absolut są od siebie odcięte ostrą granicą. Jeśli bowiem poznanie jest narzędziem zawładnięcia absolutną istotą, to musimy pamiętać o tym, że zastosowanie narzędzia do jakiejś rzeczy nie pozostawia jej taką, jaka ona jest dla siebie, lecz formuje ją i zmienia.

Gdybyśmy zaś uważali, że poznanie nie jest narzędziem naszej działalności, lecz jakimś pasywnym medium, poprzez które dochodzi do nas światło prawdy – to i tak nie otrzymalibyśmy tej prawdy taką, jaką ona jest sama w sobe, lecz tylko taką, jaką ona jest dzięki owemu medium i w nim. W obydwu wypadkach posługujemy się środkiem, który bezpośrednio wywołuje coś takiego, co jest przeciwieństwem celu, do którego miał służyć.


Obawa przed prawdą może też chcieć ukryć się przed sobą i przed innymi, udając, że to właśnie żarliwa gorliwość dla prawdy utrudnia jakoby, a nawet uniemożliwia znalezienie jakiejś innej prawdy poza prawdą próżności, która zawsze uważa się za mądrzejszą od wszystkich myśli, jakie się samemu zdobyło lub otrzymało od innych.

Próżność ta, która potrafi każdą prawdę uznać za nieważną, żeby, wycofując się z niej, wrócić do siebie i karmić się tylko własnym rozsądkiem – tym rozsądkiem, który potrafi zawsze każdą myśl rozłożyć i zamiast bogactwa treści znajdować wszędzie tylko swoje zasuszone Ja – próżność ta jest tego rodzaju zaspokojeniem, które należy zostawić jego własnemu losowi. Odwraca się ona bowiem od tego, co ogólne, i szuka tylko bytu dla siebie.

Georg Wilhelm Friedrich Hegel – Fenomenologia Ducha

Alienacja

Punktem wyjscia jest pytanie eschatologiczne: jak sprawić, by człowiek doszedł do pojednania z samym sobą? Inaczej: jak znieść obcość miedzy człowiekiem a światem? Dla Hegla pojednanie świadomości i bytu możliwe jest dzięki temu, że świadomość przechodząc udrękę drogi krzyżowej, jaką cała historia stanowi, osiąga ostateczne zrozumienie świata jako własnej eksterioryzacji, przyswaja sobie ów świat jako własną prawdę i znosi jego przedmiotowy charakter.

Marks widzi, jak Hegel, perspektywę ostatecznego pojednania człowieka ze światem, z samym sobą i innymi. Wbrew Heglowi, a z Feuerbachem, nie szuka tej perspektywy w uznaniu bytu za wytwór samowiedzy, lecz w odkryciu źródeł alienacji w samej ziemskiej sytuacji człowieka i w jej pokonaniu. Wbrew Feuerbachowi, z kolei, szuka źródeł alienacji nie w działaniach samej świadomości mitotwórczej, która wyobcowuje ludzkie wartości umieszczając je w Bogu, lecz samą świadomość mitotwórczą uważa za wtórny produkt alienacji pracy.

Praca wyobcowana jest następstwem podziału pracy, który z kolei powstał w wyniku postępu technologicznego. Proces alienacji był więc nieuchronnym składnikiem dziejowego rozwoju. Wbrew Feuerbachowi, a zgodnie z Heglem, widzi tedy Marks w alienacji nie tylko jej niszczące i przeciwludzkie wyniki, ale uważa ją za warunek przyszłego wszechstronnego rozwoju człowieczeństwa, chociaż – wbrew Heglowi – cały dotychczasowy rozwój nie jest dlań postępującym zdobywaniem wolności, lecz raczej rosnącą degradacją, która w rozwiniętym społeczeństwie kapitalistycznym doszła oto do dna.

Alienacja polega na tym, że człowiek ujarzmiony jest przez własne swoje wytwory, które przybierają postać rzeczową: towarowy charakter produktów i jego wyraz w postaci pieniądza sprawiają, że społeczny proces wymiany regulowany jest przez okoliczności niezawisłe od ludzkiej woli. Własność prywatna i instytucje polityczne (państwo) są produktami alienacji. Państwo stwarza fikcyjną wspólnotę, gdzie stosunki międzyludzkie realizują się nieuchronnie w antagonizmie skłoconych egoizmów. Niewola zbiorowości, poddanej przemocy własnych produktów, ciągnie za sobą izolację wzajemną jednostek.

Leszek Kołakowski – Główne nurty marksizmu t. I, Rekapitulacja