Spacer ponad rzeką

Chuang Tzu i Hui Shi przechadzali się mostem na rzece Hao.

– Pływają tam płotki, tak swobodnie! – rzekł Chuang Tzu. – Oto jak ryby są szczęśliwe!
– Nie jesteś rybą. Od kiedy wiesz, że ryby są szczęśliwe?
– Ty nie jesteś mną. Od kiedy wiesz, że nie wiem, iż ryby są szczęśliwe?
– Załóżmy, że nie będąc tobą, nie wiem, tego co ty wiesz. Załóżmy, że nie jesteś rybą; wtedy nie wiesz, iż ryby są szczęśliwe. To kończy sprawę.

Dialog Taoisty z Sofistą

Świadomość

Jeśli nic nie istnieje, nie może istnieć świadomość: świadomość, która nie ma być czego świadoma, stanowi sprzeczność samą w sobie. Świadomość świadoma jedynie samej siebie także jest sprzecznością: zanim zdołałaby zidentyfikować siebie jako świadomość, musiałaby być czegoś świadoma. Jeśli to, co —jak twierdzicie — postrzegacie, nie istnieje, to, co posiadacie, nie jest świadomością.

Ayn Rand – Atlas zbuntowany

Duma narodowa

Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić rękami i nogami wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują.

Arthur Schopenhauer – Parerga i paralipomena

Dwie projekcje

Dopiero w klasztorze argument Ludwiga Feuerbacha, że ludzie projektują na Boga swoje tęsknoty, stał się dla mnie kwestią osobistą. Przede wszystkim studia psychologiczne zmusiły mnie do zadania sobie pytania: czy Bóg jest dla mnie jedynie ludzką projekcją? Pytanie to zadawałem sobie przede wszystkim na modlitwie. Pojawiło się wtedy czasem pytanie, czy wszystko to nie jest owocem wyobraźni? Wymyślasz sobie Boga, żeby ci było lepiej, żebyś mógł żyć w pokoju i uporać się ze swoimi problemami?

Gdy jednak przemyślałem to pytanie do końca, wydało mi się, że wszystko to jest absurdalne. Gdyby tak było, człowiek nie mógłby niczego poznać. Również ateizm byłby projekcją. Człowiek wymyśla sobie, że nie ma Boga, żeby mógł żyć swobodniej i nie przejmować się niczym, czego wymaga się od niego z zewnątrz. Obie możliwości są zatem projekcjami. Rozwiązaniem byłaby relatywizacja wszelkiego ludzkiego poznania: ostatecznie błądzimy tylko w ciemnościach.

Ale mam też przeświadczenie, że wiara jest bardziej ludzka od ateizmu. W moim przypadku wybór wiary nie oznacza zanegowania rozumu. Dokonuję wysiłku myślenia. Ale dochodzę w nim do pewniej granicy. A przeskoczenie tej granicy oznacza albo wiarę, albo niewiarę. Nie ma trzeciej, pośredniej możliwości.

Innym możliwym rozwiązaniem byłoby w ogóle nie dokonywać wysiłku myślenia. Byłby to dla mnie zgniły, leniwy agnostycyzm: po prostu nie obchodzi mnie pytanie o Boga. Pytanie to jest jednak dla mnie zbyt ważne egzystencjalnie, bym mógł je po prostu zanegować lub obejść.

Anselm Grün, Tomáš Halík – Bóg zagubiony

Tao

Stan pustki powinien być podniesiony do najwyższego poziomu, tak by spokój stał na straży zapału. Wszelkie istnienie przechodzi przez okres wzmożonej aktywności, lecz prędzej czy później powraca do swego pierwotnego stanu. Gdy krzew kwitnie, wydaje nasienie i powraca do korzeni. Oto właśnie prawdziwa stałość. Owa stałość może być dowodem na to, że krzew osiągnął swój właściwy koniec.

Świadectwo tego spełnienia jest niezmienną zasadą. Poznając tę zasadę sięgamy po prawdziwą mądrość, choć może to prowadzić do niekonwencjonalnego zachowania z naszej strony. Znajomość tej zasady prowadzi do wielkiej radości i wyrozumiałości. One z kolei prowadzą do jedności z wszelkim istnieniem. Z jedności wypływa szlachetność charakteru. A kto odznacza się szlachetnym charakterem, jest w stanie osiągnąć oświecenie. Wówczas posiądzie tao. Posiadając tao, będzie żył długo, a opuszczając fizyczną formę, nie będzie obawiał się potępienia. Tao go bowiem ochrania.

Lao-Tzu – Tao Te Ching