Drogowskazy

Drogowskazy zdają się pokazywać różne drogi; sposób bycia, jaki jeden wzór doradza lub zachwala, drugi wzór gani lub wyśmiewa. Co by więc człowiek ponowoczesny nie uczynił, nigdy nie nabierze pewności, że uczynił to, co trzeba. Zawsze pozostanie osad goryczy – że się czegoś zaniedbało, że się szansy nie wykorzystało, że można było z okoliczności wykrzesać więcej. Żaden wybór nie przyniesie całkowitej satysfakcji: każdy czegoś dostarczy, ale i czegoś innego pozbawi. Jest więc człowiek ponowoczesny skazany na niepewność, dominujące poczucie zagubienia, wieczne z siebie niezadowolenie. Jeśli jego przodek, człowiek nowoczesny, pysznił się zwartością życia jakby z jednej bryły wyciosanego, człowiek ponowoczesny jest rozdarty; miota się wśród nie pasujących do siebie strzępków doznań, doświadczeń i przygód, z których na próżno stara się (jeśli nie stracił jeszcze nadziei i nie machnął ręką) zlepić sensowny obraz życia z „celem” i „kierunkiem”.

Zygmunt Bauman – Dwa szkice o moralności ponowoczesnej

Pogarda

RochefoucauldPogarda bogactw była u filozofów ukrytym pragnieniem pomszczenia swej wartości za niesprawiedliwość losu, przez gardzenie tymi właśnie dobrami, których on im odmówił; była to uboczna droga dojścia do poważania, którego przez bogactwo osiągnąć nie mogli.

Nienawiść do będących w łaskach nie jest niczym innym, jak miłością łask. Przykrość z ich nieposiadania pociesza się i łagodzi pogardą, płaconą tym, którzy je posiadają; i odmawiamy im swych hołdów, nie mogąc odjąć im tego, co ściąga im hołdy całego świata.

François de La Rochefoucauld – Rozważania i uwagi moralne