Metafizyka i religia

Jeśli człowiek kiedyś wyłonił się z całej natury – należy to do jego istoty, jest aktem samego stawania się człowiekiem – i uczynił ją swoim „przedmiotem”, to musi jakby z drżeniem odwrócić się i zapytać: „Gdzież więc stoję ja sam? Jakie jest zatem moje miejsce?” Właściwie nie może on już powiedzieć: „Jestem częścią świata, jestem przezeń otoczony”, albowiem aktowy byt ducha i osoby człowieka przewyższa formy bytu tego „świata” w czasie i przestrzeni.

Tak więc, odwracając się, spogląda on poniekąd w nicość, w tym spojrzeniu odkrywa jakby możliwość „absolutnej nicośći” i to skłania go do dalszego pytania: „Dlaczego jest w ogóle jakiś świat, dlaczego i jakim sposobem «ja» w ogóle jestem?” Odkrywszy przypadkowość świata, człowiek mógł się jeszcze zachować w dwojaki sposób:

  1. Mógł się tym zadziwić i swego poznającego ducha uaktywnić, by uchwycić absolut oraz włączyć się weń – to jest początek każdej metafizyki; w historii pojawiła się ona dopiero bardzo późno i tylko u niewielu ludów.
  2. Ale mógł też, powodowany nieprzewyciężalnym dążeniem do ocalenia – nie tylko swego indywidualnego bytu, lecz przede wszystkim całej swojej grupy – na podłożu i z pomocą ogromnej nadwyżki fantazji, która w przeciwieństwie do zwierzęcia istnieje w człowieku od samego początku, zaludnić ową sferę bytu dowolnymi postaciami, aby poprzez kult i obrządek schronić się pod osłoną ich potęgi, aby uzyskać „za sobą” nieco opieki i pomocy, gdyż w podstawowym akcie wyobcowania się z natury i uprzedmiotowienia jej – przy jednoczesnym rozwoju swego własnego bytu i świadomości siebie – zdawał się zapadać w czystą nicość. Przezwyciężenie tego nihilizmu w formie takiego ratunku, takiego wsparcia, nazywamy religią. W naszych filozoficznych rozważaniach nad stosunkiem człowieka do najwyższej zasady musimy odrzucić wszystkie podobne idee.

Dla nas podstawowy stosunek człowieka do zasady świata polega na tym, że w człowieku – który jako taki, zarówno jako istota duchowa, jak i istota żywa, jest tylko częściowym centrum ducha i pędu „tego, co istneje przez się” – powiadam: w samym człowieku owa zasada bezpośrednio uchwytuje się i urzeczywistnia.

Dawna myśl Spinozy i Hegla i wielu innych jest taka: Prabyt uprzytamnia siebie samego w człowieku w tym samym akcie, w którym człowiek widzi siebie zakorzenionego w nim. Miejscem owego samourzeczywistnienia, powiadamy: jakby owego samoubóstwienia, którego poszukuje byt istniejący przez się i ze względu na którego stawanie się pogodził się ze światem jako pewną „historią” – jest właśnie człowiek, ludzka jaźń i ludzkie serce. Są one jedynym miejscem stawania się Boga, które jest nam dostępne.

Można by mi na to powiedzieć, i rzeczywiście mi powiedziano, że człowiek nie może znieść Boga niegotowego, stającego się Boga. Moją odpowiedzią na to jest, że metafizyka nie stanowi jakiegoś zakładu ubezpieczeniowego dla słabych, wymagających wsparcia ludzi. Byt absolutny nie istnieje dla wsparcia człowieka, dla zwykłego uzupełnienia jego słabości i potrzeb.

Max Scheler – Stanowisko człowieka w kosmosie

O naśladowaniu

Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i wielkie złudzenie. Uczeni pragną, aby ich widziano i chwalono, jacy to są mądrzy. Jest wiele rzeczy, których znajomość niewiele albo wcale nie przynosi duszy pożytku. Jakże niemądry jest ten, kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca duszy, ale dobre życie uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga.

Jeśli zdaje ci się, że wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz, że jest wiele więcej rzeczy, których nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj się raczej do niewiedzy. Czemu miałbyś się wynosić nad innych, gdy tylu jest od ciebie uczeńszych i bardziej doświadczonych? Jeśli chcesz z pożytkiem się uczyć i wiedzieć coś naprawdę, znajdź radość w tym, że ludzie nie wiedzą o tobie i mają cię za nic.

Oto największa i najlepsza szkoła: poznać naprawdę samego siebie i odwrócić się od siebie. O sobie samym niewiele mniemać, a o innych zawsze jak najlepiej – to mądrość, to jest doskonałość. Nawet gdybyś widział, że ktoś jawnie grzeszy albo dopuszcza się zbrodni, nie powinieneś uważać się za lepszego, bo nie wiesz, jak długo wytrwasz w dobrym. Wszyscy jesteśmy ułomni, lecz ty nie sądź, że ktoś mógłby być bardziej ułomny od ciebie.

Tomasz à Kempis – O naśladowaniu Chrystusa

Katalog prawd

W dniu, w którym społeczeństwo zaczęło pytać dziennikarzy i zgromadzenia o to, czym jest prawda i czym jest błąd, w tym dniu błąd i prawda pomieszały się we wszystkich rozumach, a społeczeństwo wkroczyło w mrok i upadło pod władzą fikcji. Czując w sobie z jednej strony bezwzględną konieczność poddania się prawdzie i unikania błędu, z drugiej zaś niemożność wykazania, czym jest błąd i czym jest prawda, sporządziło katalog konwencjonalnych i arbitralnych prawd oraz wymyślonych błędów i powiedziało: będę czcić pierwsze, a drugie potępię. W swej wielkiej ślepocie nie rozumiało bowiem, że czcząc pierwsze, a drugie potępiając, nic nie potępia ani nie czci; albo iż jeśli cokolwiek potępia i czci, to tylko siebie.

. . .

Nie mów, że nie chcesz walczyć. Już gdy to mówisz, walczysz. Nie mów, że nie wiesz, po której stronie masz walczyć. Bo w tejże chwili skłaniasz się na jedną stronę. Nie zapewniaj, że chcesz być niezależny, myśląc, że takim jesteś, już nim nie jesteś. Nie twierdź, że zachowujesz się obojętnie. To śmieszne. Wymawiając słowo „obojętnie”, już przystąpiłeś do partii. W tej walce między Bogiem a diabłem każdy, kto opowiada się za neutralnością, stoi bezsprzecznie po stronie diabła.

Juan Donoso Cortés – Esej o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie

Instynkt

— Nie ma żadnych norm. Celem filozofii nie jest pomoc ludziom w odnalezieniu sensu życia, lecz udowodnienie im, że taki nie istnieje. To właśnie upieranie się człowieka przy znaczeniu czyni go tak trudnym. Kiedy już zda sobie sprawę, że nie odgrywa absolutnie żadnej roli w rozległym planie wszechświata, że jego działalności nie można przypisywać żadnego znaczenia, że nie jest ważne, czy żyje, czy też nie, stanie się znacznie łatwiejszy w obsłudze.
— Ależ to logiczne, że jeśli…
— Logika, mój drogi przyjacielu, jest najbardziej naiwnym ze wszystkich przesądów. Przynajmniej to zostało już w naszej epoce powszechnie przyjęte.
— Nie do końca jednak rozumiem, jak możemy…
— Jest pan ofiarą powszechnego złudzenia, polegającego na wierze, że wszystko można zrozumieć. Nie potrafi pan pojąć, że cały wszechświat jest jedną wielką sprzecznością.
— Sprzecznością z czym? — zapytała matrona.
— Z samym sobą.
— Jak to?
— Moja droga pani, zadaniem myślicieli nie jest wyjaśniać, lecz demonstrować, że niczego wyjaśnić się nie da. Zadaniem filozofii nie jest szukanie wiedzy, lecz dowodzenie, że wiedza jest dla człowieka nieosiągalna.
— A kiedy już tego dowiedziemy — zapytała młoda kobieta — co nam zostanie?
— Instynkt — oznajmił uroczyście profesor.

Ayn Rand – Atlas Zbuntowany

Solipsyzm w popkulturze

Nie próbuj wygiąć łyżki, że to niemożliwe. Zamiast tego spróbuj tylko zrozumieć prawdę… nie ma łyżki. Wtedy zobaczysz, że to nie łyżka się wygina. To tylko ty.