Egotyzm

Znów pewna kobieta zarzuca mi egotyzm. Pisze:

Nie jest pan dla mnie ekscentryczny, tylko egocentryczny.

Frazesy? Na zdrowy rozum – wymagać od człowieka, aby nie zajmował się sobą, nie przejmował się sobą i, krótko mówiąc, nie uważał siebie za siebie, może tylko wariat. Ta kobieta żąda, abym zapomniał, że ja jestem ja. Kolosalny nacisk, jakiemu dziś jesteśmy poddani ze wszystkich stron – iżbyśmy wyrzekli się własnej egzystencji – jak każdy postulat, nie dający się zrealizować, doprowadza tylko do skrzywienia i zafałszowania życia. Ktoś na tyle nieuczciwy wobec samego siebie, iż może powiedzieć: cudzy ból jest dla mnie ważniejszy niż własny, z miejsca wpada w tę „łatwość”, która jest matką werbalizmu i wszystkich ogólników, i wszystkiego zbyt gładkiego uwznioślenia. Jeśli o mnie idzie – nie, nidgy, przenigdy. Ja jestem.

Witold Gombrowicz – Dziennik 1953-1956

Chrześcijańskie tabu

Usiłownanie syna, by zająć miejsce boga ojca, stawało się coraz bardziej wyraźne. Wraz z wprowadzeniem uprawy roli wzrosło znaczenie syna w rodzinie patriarchalnej. Ośmielił się on dać nowy wyraz swemu kazirodczemu libido, które znalazło symboliczne zadowolenie w uprawie ziemi. Pojawiły się takie postaci bogów, jak Attis, Adonis, Tammuz i inni, które cieszyły się łaskami bogów macierzystych i dopuszczały się kazirodztwa z matką na złość ojcu.

Ale poczucie winy, które nie zostało zmniejszone przez te stworzenia, wyrażało się w mitach, które karały młodych kochanków bogiń krótkim życiem i karą kastracji lub ściągały na nie gniew boga ojca pojawiającego się w zwierzęcym kształcie. Adonis został zabity przez dzika, święte zwierze Afrodyty; Attis, kochanek Kybele, zmarł skutkiem kastracji. Lament po tych bogach i radość z ich zmartwychwstania weszły w skład rytuału innego boskiego syna, któremu przeznaczone było odnieść trwały sukces.

Kiedy religia Chrystusa zaczęła wkraczać do świata starożytnego, napotkała rywalizację religii Mitry i przez długi okres czasu pozostawało wątpliwe, które bóstwo zostanie zwycięzcą. Świetlista postać młodzieńczego boga perskiego wymknęła się naszemu zrozumieniu. Wyobrażał on syna, który sam składał ofiarę z ojca, w ten sposób uwalniając braci od ponurego współuczestnictwa w tym czynie. Istniał inny sposób zmniejszenia tego poczucia winy, taki mianowicie, jaki wybrał Chrystus. Poświęcił on swe życie i przez to zbawił braci od grzechu pierworodnego.

Teoria grzechu pierworodnego jest pochodzenia orfickiego; została zachowana w misteriach, a stąd przeniknęła do filozoficznych szkół starożytnej Grecji. Ludzie byli potomkami Tytanów, którzy zabili i rozczłonkowali młodego Zeusa-Zagreusa; ciężar zbrodni ich przytłaczał. W micie chrześcijańskim pierwotny grzech człowieka jest niewątpliwie obrazą boga ojca i jeśli Chrystus zbawia ludzkość do ciężaru grzechu pierworodnego, składając swoje własne życie w ofierze, zmusza nas to do wyciągnięcia stąd wniosku, że grzechem tym było morderstwo. A jeśli ofiara czyjegoś życia doprowadza do pogodzenia się z bogiem ojcem, wówczas zbrodnią, którą należy odkupić, może być tylko morderstwo ojca.

Tak więc w doktrynie chrześcijańskiej ludzkość w sposób najbardziej otwarty przyznaje się do winy popełnionej w czasach pierwotnych, ponieważ znalazła ona najpełniejsze odkupienie za ten czyn w ofiarnej śmierci syna. W tym samym czynie, który ofiaruje największą możliwość zadośćuczynienia ojcu, syn także osiąga cel swych pragnień skierowanych przeciwko ojcu. Sam staje się bogiem obok ojca lub raczej zamiast niego. Jako znak tej zmiany ożywiona zostaje ponownie stara uczta totemiczna w formie komunii, w której grupa braci spożywa teraz ciało i krew syna, nie zaś ojca, przez co synowie identyfikują się z nim i sami uzyskują świętość.

Sigmund Freud – Totem i Tabu

The Last Supper

Atak na solipsyzm

Solipsyzm tedy, solegoizm czy monegoizm albo samojaźń – tak się ma nazywać najwyższa mądrość człowiecza, taki jest plon ostateczny rozmyślań i badań, który głodem prawdy trawiona ludzkość otrzymała od racjonalizmu i niezależnej filozofii nowoczesnej, wyposażonej i wspartej tylu zdobyczami nauki!

Kto wie jakie usposobienie przeważa w świecie filozofów i uczonych, kto zna zarozumiałość i dumę tego cechu, ten się łatwo domyśli, iż w takiej formie, w takiej nagocie, bankructwo swoje nie wszyscy sceptycy obwieszczają światu. Są oni przecież najczęściej członkami akademii, profesorami uniwersytetów, redaktorami czasopism, autorami dzieł i traktatów. Obwijają tedy, jak mogą, w bawełnę nicość swej wiedzy i niemoc rozumowania, zamydlają oczy potokiem frazesów, hipotez, przenośni i sofizmatów.

Nie brak wszakże i szczerych, którzy okazują ranę swego umysłu w całej szerokości i głosząc teorię, że świat jest niczym więcej, tylko naszym wyobrażeniem, przyznają się do ostatecznej nędzy filozoficznej, do absolutnego iluzjonizmu, który jest niczym innym, tylko – solipsyzmem.

Władysław M. Dębicki – Wielkie bankructwo umysłowe

Miara zniekształcenia

W ciągu całej historii religii jej przywódcy zapewniali nas, że jeżeli będziemy dopełniać pewnych obrzędów, powtarzać pewne modlitwy lub mantry, stosować pewne rytuały, tłumić pragnienia, kontrolować myśli, wyciszać namiętności, ograniczać swe apetyty i powstrzymywać się od zaspokajania seksualnych pragnień, to dzięki takiemu umartwieniu umysłu i ciała znajdziemy coś poza samym życiem.

Ale umysł udręczony, umysł złamany, umysł, który pragnie uciec od wszelkiego zgiełku, który wyrzekł się zewnętrznego świata i z powodu dyscypliny i konformizmu stał się tępy – jeżeli taki umysł, choćby najdłużej szukał, cokolwiek znajdzie, to znajdzie to tylko na miarę własnego zniekształcenia.

Na pytanie o to, czy istnieje Bóg, prawda, rzeczywistość – jakkolwiek zechcecie nazwać problem, który was dręczy – nie udzielą wam odpowiedzi ani księgi, ani kapłani, ani filozofowie czy zbawiciele. Oprócz was samych nikt i nic nie odpowie wam na to pytanie, dlatego też musicie poznać siebie. Niedojrzałość polega jedynie na zupełnej nieznajomości siebie.

Jiddu Krishnamurti – Wolność od znanego

Solipsyzm u dzieci

W ramach psychologii rozwoju człowieka uznaje się, że dzieci w okresie niemowlęcym, a czasami nawet aż do okresu późnego dzieciństwa, pozostają solipsystami. Postrzegają one wówczas świat materialny jako całość spójną z ich własną osobą. Dopiero z chwilą uświadomienia sobie (internalizacji) tego, że inni ludzie również doświadczają zjawisk, oraz że prawdopodobnie odbywa się to w sposób analogiczny do ich własnej, dziecięcej percepcji – dzieci odrzucają solipsyzm. Zdarzenie to jest warunkiem wstępnym procesu ich dalszej socjalizacji.

Owen Flanagan – The science of the mind

Myślisz to, co robisz

W trakcie społecznej realizacji własnego życia ludzie wchodzą w określone, konieczne, niezależne od ich woli stosunki – stosunki produkcji. Całokształt tych stosunków tworzy ekonomiczną strukturę społeczeństwa, realną podstawę, na której wznosi się nadbudowa prawna i polityczna, i której odpowiadają określone formy świadomości społecznej. Sposób produkcji dóbr materialnych warunkuje społeczny, polityczny i duchowy proces życia w ogólności. Nie świadomość ludzi określa ich sposób bycia, lecz przeciwnie, to byt społeczny określa ich świadomość.

Karol Marks – Przyczynek do krytyki ekonomii politycznej. Przedmowa

Nienawiść własna Zachodu

Zwycięstwo techniczno-świeckiej, posteuropejskiej cywilizacji, wraz z upowszechnieniem się jej modelu życia i sposobu myślenia, związane jest na całym świecie, a zwłaszcza w pozaeuropejskich rejonach Azji oraz Afryce, z poczuciem, że system wartości Europy, jej kultura i wiara, na której opiera się jej tożsamość, dobiegły kresu i właśnie opuszczają scenę, że teraz nadchodzi czas innych wartości pochodzących z Ameryki prekolumbijskiej, z Islamu, z mistyki azjatyckiej…

Europa, osiągnąwszy apogeum sukcesu, wydaje się być pusta w środku, sparaliżowana w pewnym sensie przez kryzys układu krążenia, kryzys, który jest niebezpieczny dla jej życia, a uciekanie się, niejako, do transplantacji nic nie pomoże, a jedynie wyeliminuje jej tożsamość. Z tą wewnętrzną pustką podstawowych sił duchowych współgra fakt, że nawet etnicznie Europa wydaje się zmierzać ku końcowi.

Ten dziwny brak pragnienia przyszłości! Dzieci, które są przyszłością, stanowią zagrożenie dla teraźniejszości. Dominuje przekonanie, że zabierają one coś z naszego życia; nie są postrzegane jako nadzieja, raczej jako ograniczenie teraźniejszości. Narzuca się nam paralela z Imperium Rzymskim sprzed jego upadku: trwało ono nadal jako wspaniała historyczna struktura, lecz w praktyce utrzymywało się tylko dzieki tym, którzy mieli je zburzyć, gdyż nie posiadało już własnej energii życiowej.

Joseph Ratzinger – Jeżeli Europa nienawidzi samej siebie

Duma narodowa

Najmniej wartościowym rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić rękami i nogami wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują.

Arthur Schopenhauer – Parerga i paralipomena

Buddyjski sposób na szczęście

Wszystkie światowe rozrywki mają jeden nieunikniony koniec, którym jest smutek; posiadanie kończy się stratą, budowanie rozpadem, spotkanie rozstaniem, narodziny śmiercią. Ponieważ nieuchronnie doświadcza się skutków swoich działań, należy już od samego początku wyrzec się posiadania, gromadzenia, budowania i spotkań.

Milarepa